Polowanie Hubertowskie


W dniu 9 listopada odbyło się uroczyste polowanie Hubertowskie w ramach obchodów 70-lecia istnienia koła.



Na zbiórce prowadzący doliczył się 33 Kolegów, w tym wielu gości zaproszonych.

Swoją obecnością zaszczycili nas Koledzy: Stanisław Domasz-Domaszewicz,

Andrzej Bawłowicz ,Jan Olszewski , Damian Olszewski , Jerzy Materna, Tadeusz Materna, Zbigniew Szumski, Andrzej Skibiński, Bartosz Skibiński, Łukasz Kempa

oraz ksiądz Mariusz Kołodziej .

Prowadzący polowanie Koledzy Mateusz Czepiżak oraz Dariusz Łuka wybrali do opolowania tylko 2 mioty, ale nie o ilość tu chodziło tylko o jakość. Wystarczy dodać, że Kolega Wojtek Żyła , który również uczestniczył w organizacji polowania pokusił się o wcześniejsze zlustrowanie terenu z pokładu śmigłowca( takie przynajmniej doszły mnie słuchy ). Niewiarygodne, ale jednak prawdziwe, co w przypadku tzw. " Jeziórek" oraz " Puszczy" miało akurat sens, bo jak pisałem już w poprzednich latach wymienione mioty to sztandarowe i najbardziej "dzikodajne" miejsca w obwodzie, które jednocześnie wymagają dokładnego otropienia i idealnego zaplanowania polowania.

Mioty okazały się jak zwykle wzorowo przygotowane i Święty Hubert postanowił darzyć bez ograniczeń, wszakże polowanie to było częścią obchodów 70-lecia koła, a wiec miało swój uroczysty i szczególny charakter.

W 1 miocie z nieba nie spadła ani jedna kropla wody. W drugim miocie, żeby nie było za łatwo Święty Hubert sprawdził zabezpieczenia antydeszczowe wszystkich uczestników polowania w sposób dokładny, ale chyba trochę przesadził.

Strzałów w sumie naliczyłem 46, większość w 1 pędzeniu. Tutaj też Koledzy zajmujący się podejmowaniem upolowanej zwierzyny mieli najwięcej pracy, co spowodowało dosyć długą przerwę przed rozpoczęciem 2 pędzenia.

Przerwa w polowaniu okazała się potrzebna do spożycia posiłku, nawiązania znajomości i posłużyła pełnej integracji Kolegów. Odpoczęli również naganiacze oraz psy, które sprawiły się na medal.


Drugi miot, jak zaznaczyłem wcześniej opolowaliśmy w deszczu, który z upływem czasu stawał się coraz silniejszy. Po sygnale zbiórka z radością udaliśmy się do stanicy. Niektórzy zmienili odzież. Ci, którzy nie wzięli z domu nic na zmianę mogli ogrzać się i wysuszyć części garderoby przy ognisku.


Na pokocie ułożono 5 jeleni - byków, 2 łanie, 1 cielaka, 10 dzików, 5 kóz oraz 2 lisy



Koronę Króla polowania założył Kolega Andrzej Bawłowicz, który w dubletowym stylu pozyskał 2 jelenie byki .

Wicekrólem został Kolega Jerzy Materna, który pozyskał 1 jelenia byka.

Drugim wicekrólem polowania został Kolega Stanisław Domasz-Domaszewicz, który również położył na pokot 1 jelenia byka.

Trzecim wicekrólem ogłoszono Prezesa, Macieja Jaśkowskiego, który pozyskaniem byka uratował honor wszystkich członków naszego koła, jeżeli chodzi o jelenie byki.

Łanie pozyskali Koledzy: Stanisław Czepiżak oraz Sławomir Szuman.

Jedynego cielaka na pokocie położył piszący tę notatkę Andrzej Sidoruk.

Kozy pozyskali Koledzy : Wojciech Żyła- 2 kozy ,Rafał Ślozowski - 1 koza, Stanisław Czepiżak- 1 koza oraz Tomasz Gołek- 1 koza.

Zwierzyna czarna została ułożona na pokocie za sprawą Kolegów:

Mateusza Czepizaka- 3 dziki, Dariusza Łuki- 2 dziki, Pawła Gintera- 1 dzik, Damiana Olszewskiego - 1 dzik, Rafała Ślozowskiego - 1 dzik, Zbigniewa Szumskiego - 1 dzik oraz Michała Bucherta - 1 dzik.


Po wręczeniu medali i różnych przemówieniach oraz podziękowaniach oddano zwierzynie hołd, po czym wykonano pamiątkową fotkę.


Ważną częścią uroczystości był poświęcenie obelisku upamiętniającego Kolegów, którzy odeszli do Krainy Wiecznych Łowów. Poświęcenia dokonał Ksiądz Marcin Kliszcz, który przybył na tę uroczystość prosto z Grodowca. Następnie poświęcono i oddano do użytku nową część stanicy, która została dopiero co ukończona.


-Trzeba tu zaznaczyć, że cała stanica jest teraz kompletna i pełnowartościowa. Posiada zaplecze kuchenne z gorącą wodą oraz toalety na poziomie co najmniej europejskim z wszystkimi udogodnieniami ( oprócz łaźni parowej). Znajduje się tam również dodatkowe pomieszczenie przeznaczone na zebrania i posiedzenia Zarządu koła. Cały teren okalający budynki został gruntownie uporządkowany i stanowi atrakcyjny zakątek położony w samym środku łowiska-


Deszcz niestety nie dawał za wygraną i ciągle spadał nam na głowy, a do tego zrobiło się już całkiem ciemno. Następne punkty programu zostały przeniesione do wnętrza " Bursztynówki".

Z okazji 70- lecia istnienia koła wygłoszono kilka całkiem przyjemnych przemówień oraz wręczono na ręce Prezesa koła różne upominki i pamiątki. Każdy uczestnik uroczystości otrzymał od organizatorów pamiątkowy medal. Wyróżnieni zostali też Koledzy, którzy włożyli najwięcej pracy i czasu w rozbudowę stanicy: Janusz Kulus, Sławomir Szuman oraz Tadeusz Kucera.


Na tym część oficjalna została zakończona i przystąpiono do degustacji potraw stałych i płynnych, które przygotował ciągle młody stażem Kolega Henryk Halczak.

Nie wiem do kiedy trwała biesiada, ponieważ opuściłem stanicę w godzinach średnionocnych. Z relacji wiem jednak , że było ciepło i miło do samego końca. Poniżej kilka fotek na pamiątkę.


Darz Bór


Tekst i zdjęcia Andrzej Sidoruk





 From  08.2017 by Andrzej Sidoruk ( polowanko.pl)