Polowanie Hubertowskie

3 listopada spotkaliśmy się na polowaniu Hubertowskim.

Święto naszego patrona zawsze obchodzimy uroczyście. Tym razem zdarzyła się dodatkowa miła i uroczysta chwila.

Największe emocje przeżywał nasz Kolega Janusz od którego Prezes koła odebrał ślubowanie myśliwskie . Tym samym Kolega Janusz Kulus po złożeniu podziękowań wszystkim Kolegom i odebraniu szczerych gratulacji stał się pełnoprawnym członkiem Braci Myśliwskiej.

Na zbiórce pojawiło się 25 myśliwych w tym goście zaproszeni, z którymi mieliśmy zaszczyt polować , Koledzy : Damian Olszewski, Hubert Nadborski , Grzegorz Zaborowski oraz Karol Skrzetuski .

Polowanie sprawnie poprowadzili Koledzy : Marek Kaiser oraz Paweł Ginter.

Jak na polowanie Hubertowskie przystało prowadzący pokusili się o łakomy kąsek w postaci 2 miotów o legendarnej już "wydajności emocjonalnej" lub inaczej mówiąc niespotykanej na co dzień "dzikodajności". Mioty te obrosły legendą wśród okolicznych ( i nie tylko) kół łowieckich. Jak się później okaże jeden z kolegów spotka w miocie swojego życiowego zwierza i nie zmarnuje takiej okazji. Później jednak będzie musiał odprawić przy ognisku modły dziękczynne do Świętego Huberta , co widać na załączonych fotkach.

Popędzono więc słynne "Jeziórka" oraz niemniej atrakcyjną puszczę.

Święty Hubert darzył obficie i huku było niemało. Emocje i przeżycia niektórych Kolegów dochodziły w pewnych momentach do czerwonej kreski.

Na pokot położono 2 jelenie byki, 4 dziki oraz 1 lisa.

Przy pomocy Kolegów: Huberta Nadborskiego oraz Józefa Nowickiego rogi myśliwskie wypełniły otoczenie pięknymi sygnałami łowieckimi. Oddano Hołd upolowanej zwierzynie i ogłoszono Króla i Wicekróla polowania.

Niewątpliwym królem polowania został Kolega Łowczy- Rafał Ślozowski, któremu Święty Hubert darzył najobficiej i pozwolił spotkać na stanowisku byka perukarza oraz pięknego odyńca, którego oręż zostanie pewnie ozdobiony medalem .

Wicekrólem ogłoszono Prezesa - Kolegę Macieja Jaśkowskiego , który również pozyskał pięknego selekcyjnego jelenia byka.

Dziki pozyskali również Koledzy : Damian Olszewski, Michał Jaśkowski, Mateusz Czepiżak, który dołożył jeszcze na pokot lisa.

Po odtrąbieniu wszystkich niezbędnych sygnałów oraz zakończeniu oficjalnej części polowania wszyscy udali się na uroczystą biesiadę. Kolega Zygmunt Hammerling tradycyjnie obdzielił wszystkich kroplami Świętego Huberta, a nowo upieczony myśliwy, Kolega Janusz Kulus stanął na wysokości zadania i czynił honory domu aż do białego rana- niczego nie zabrakło.

W międzyczasie przyłapano króla polowania podczas odprawiania modłów przy ognisku. Całość braci podzieliła się na 2 obozy. Jedni twierdzą, że Rafał dziękował Świętemu Hubertowi za Perukarza, drudzy mówią, że prosił o następnego ( :-)). Niewtajemniczonym podpowiem, że takiego byka spotyka się z zasady raz w życiu, jeżeli w ogóle Święty Hubert na to pozwoli.

Darz Bór

Tekst Andrzej Sidoruk

Zdjęcia : Wojciech Wittke, Dariusz Łuka, Andrzej Sidoruk


 From  08.2017 by Andrzej Sidoruk ( polowanko.pl)