Złoty Rogacz - edycja pierwsza


Na 14 maja wyznaczono termin 1 edycji "Złotego Rogacza".

Na zbiórce przy Bursztynówce spotkało się 27 Kolegów- w tym Goście zaproszeni.

Jak to zwykle bywa przy takich okazjach minęły dobre 2 godziny zanim ktokolwiek wyruszył do lasu. Po wyczerpaniu wszystkich tematów Łowczy zdyscyplinował obecnych i postanowił pozbyć się ciążących w prawej kieszeni spodni wszystkich kartek z nazwami rejonów.

Pewną atrakcją były niewątpliwie kartki z nowymi rejonami, które od tego sezonu łowieckiego należą do naszego obwodu. Dla ciekawych i wytrwałych : do zwiedzenia jest około 1000 hektarów nowych terenów. Rejony od 23 do 33.


Jak wspomniałem wcześniej, po rozdaniu " losów" Łowczy z pomocą Prezesa wygonił w końcu wszystkich do lasu z poleceniem znalezienia tego najlepszego rogacza .



Po zapadnięciu zmroku zgłodniali Koledzy powrócili jednak do Bursztynówki z nadzieją na ciepły posiłek. Tutaj nie zawiódł Kolega Stachu Czepiżak, który z dumą zaprezentował zgromadzonym swoje 2 nierdzewne, dosyć duże garnki ( podobno miał na to pisemne zezwolenie swojej Żony). Oczywiście garnki nie były puste.

Opis tego , co było w środku nie ma sensu ponieważ tylko degustacja potrafi oddać walory smakowe zawartości w/w naczyń.

Zapełnił nam się również pokot, naliczyłem 3 rogacze i 1 lisa.



Na poranne wyjście nie trzeba było już nikogo wyganiać. Wieczorem ktoś puścił w obieg informację, że złoty rogacz krąży po całym łowisku i szczególnie lubi poranne spacery.

W wyniku tak postawionej mobilizacji na pokocie znalazły się jeszcze 2 rogacze oraz 2 lisy.

W sumie pokot składał się z 5 rogaczy oraz 3 lisów.

Komisja , która podjęła się ocenić leśne poszukiwania miała ciężkie zadanie do wykonania.

Łudząco podobny do widzianego wcześniej złotego rogacza wydał się rogacz pozyskany przez naszego Kolegę - Tomka Gołka.

Tak się złożyło, że rogacz nie dość że złoty , okazał się również pierwszym upolowanym zwierzęciem z kategorii " zwierzyna gruba" w dorobku naszego młodego Kolegi.

Doświadczeni i obeznani ze sztuką łowiecką wiedzą zatem co nastąpiło później. Pasowanie na myśliwego.




Drugi nasz młody stażem Kolega- Marcin Janeczek wykazał się sporym talentem w skutecznym eliminowaniu lisów.

Tak na marginesie trzeba wspomnieć, że lisy strzelamy cały rok i jest to związane z hodowlą i zasiedlaniem łowiska w bażanty.

Kolega Marcin pozyskał futrzaka i tym samym można powiedzieć, że pozyskał złotego lisa.


Po oddaniu honorów upolowanej zwierzynie, wszyscy udali się do wnętrza Bursztynówki na ponowną degustację przysmaków.

Garnki Kolegi Stanisława nie wyglądały niestety już tak lśniąco i były jakby trochę osmalone . Przynajmniej dla nas nie robiło to żadnej różnicy i smakowało może nawet lepiej.

Darz Bór


Tekst i fotki Andrzej Sidoruk